środa, 9 sierpnia 2017

Najlepszy chlebuś, który robi się sam

Do wypieku chleba podchodziłam na zasadzie chcę ale się boję. Kiedyś popełniłam chleb żytni. Wyszedł pyszny, ale do chwili  zobaczenia chleba z garnka nie miałam zapału do piekarnictwa. Ten chleb jest rewelacyjny. Miękki, sprężysty miąższ i chrupiąca skórka. I co najważniejsze nie potrzebuje mozolnego wyrabiania. A jeszcze ten cudowny zapach rozchodzący się po domu w czasie pieczenia...

potrzebujemy:


35 dag mąki pszennej typ 650
20 dag mąki żytniej żurkowej typ 1200
2,5 dag świeżych drożdży 
1,5 łyżeczki soli
1 łyżeczka cukru
1 łyżka oliwy
1,5 szkl. ciepłej (ale nie gorącej) wody
ew. 1 szkl. ziaren (słonecznik, dynia, len) 


Drożdże, cukier i łyżeczkę mąki rozcieramy w kubku i dolewamy połowę wody, dokładnie mieszamy i odstawiamy na ok. 10 minut, aby zaczyn "ruszył". Do dużej miski przesiewamy mąki, dodajemy oliwę. sól, zaczyn i ew. ziarna. Mieszamy łyżką do połączenia składników. Można wymieszać ręką, ale nie ukrywam, że ciasto jest kleiste i mieszanie ręką nie jest przyjemne. Gdyby było bardzo gęste możemy dodać 2-3 łyżki wody. Odstawiamy na blat na ok. 30 min. Zawijamy szczelnie folią spożywczą i wstawiamy na 12-18 godź. do lodówki. Rano krótko odgazować ciasto, czyli krótko wyrobić. Uformować podłużny lub okrągły bochenek ( w zależności od kształtu naczynia w którym będziemy chleb piec) i zostawić pod ściereczką na 40 min. W tym czasie nagrzewamy piekarnik wraz z naczyniem do 220*C. Jak się nagrzeje ostrożnie, żeby się nie poparzyć wkładamy ciasto do naczynia i przykrywamy.


  Zmniejszamy temperaturę do 200* i pieczemy 40 min. pod przykryciem, następnie ostrożnie zdejmujemy pokrywkę i pieczemy dalsze 20 min. do zarumienienia się skórki.
Wyjmujemy i studzimy na kratce kuchennej. Muszę dodać, że znacznie szybciej się robi niż opisuje!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj

Print Friendly and PDF

Galeria

Nazwa Galerii


Od początku